Ewelina Flinta
Ewelina Flinta ma talent, temperament i... szczęście! Interesuje się fotografią, motoryzacją i bardzo lubi eksperymentować w kuchni. Chciała zostać prawnikiem, ale jej wielka, życiowa pasja zwyciężyła... „Gdyby nie muzyka – wyznaje szczerze, uśmiechając się – pewnie odnalazłabym się w pracy na rzecz akcji charytatywnych – poza muzyką, to mi w życiu najlepiej wychodzi”.
Jednak jako 17-latka, będąc wokalistką dopiero co powstałej grupy Surprise, wystąpiła przed 30-tysięczną widownią na trzecim Przystanku Woodstock i nieźle „zamieszała”. Niedługo potem supportowała samego ex–Rolling Stones’a – Micka Taylora w warszawskiej Sali Kongresowej. Tam „odkryła” ją branża muzyczna, to był jej trzeci w życiu koncert i od razu tak nobilitujący.
Wejście do Teatru Buffo też było wyjątkowe. Znajomy wyciągnął ją z restauracji wprost do dyrektorskiego gabinetu Janusza Józefowicza. Ewelina odśpiewała przed nim i Januszem Stokłosą Mercedes Benz Janis Joplin oraz Dziwny jest ten świat Czesława Niemena i już została w ekipie Buffo, z którą grała spektakle od września 2001 do maja 2002 roku.
Po udziale w pierwszej edycji Idola, gdzie zdobyła drugie miejsce, w sierpniu 2002 roku powróciła na Przystanek Woodstock już solo, by w towarzystwie Orkiestry Filharmonii Wrocławskiej wykonać Nadzieję IRY (14 grudnia tego samego roku w Koncercie Bożonarodzeniowym powtórzyła ją w duecie z mezzosopranistką Małgorzatą Walewską). Występ Eweliny z Orkiestrą znalazł się w dokumencie Przystanek Woodstock 2002 – Najgłośniejszy Film Polski.
Jej debiutancki album Przeznaczenie zaledwie po trzech miesiącach od daty premiery otrzymał miano Złotej Płyty. Koncerty to jej żywioł. Również te na festiwalach, m.in. w Opolu, Karlshamn, Sopocie. Ale niezależnie od tego, czy jest niepokorna, czy liryczna, jak często, za co i przez kogo nagradzana (a nagród, zarówno tych od branży, jak i fanów zebrała sporo – dwa razy z rzędu za wokalistkę roku Superjedynkę na Festiwalu w Opolu 2003 i 2004, Różę Gali, Eska Music Awards, Mikrofony Popcornu), w głowie jej się nie przewraca. Jak twierdzi: „Jestem dziewczyną z sąsiedztwa, może trochę zwariowaną i ciekawą świata... na pewno na tyle odważną by podążać za swoimi marzeniami”.
Podczas koncertu charytatywnego Jolanty Kwaśniewskiej Ladies Ewelina, jakby symbolicznie, zaśpiewała Zaproście mnie do stołu... Przy krajowym, muzycznym „okrągłym stole” ma już swoje stałe miejsce, ale nie zamierza na tym poprzestać. Sama mówi: „Na swoją pozycję pracuje się całe życie, ja przygotowuję właśnie trzecią, solową płytą. Dojrzałam i pewnie trochę wszystkich zaskoczę. Premiera wiosną 2007”.
|